Marudnik. Zapiski na pudełku od zapałek. Świat nadwrażliwego stworzenia o ryżym charakterze.
niedziela, 22 stycznia 2012
Inwencja twórcza
Zazwyczaj przychodzi w nocy, kiedy powinnam spać. Czasami udaje mi się zapamiętać pomysły. Efekty są różne, dziś jest taki: 


Fotomanipulacja.
poniedziałek, 16 stycznia 2012
Lubię
Lubię wiele rzeczy, bardzo, bardzo wiele, a duża część z nich łączy się nierozerwalnie z Tobą. Bo świat jest ciekawszy, dużo bardziej barwny dzięki Tobie.

Lubię konsystencję akryli, pastele, naszą pościel, zwłaszcza kiedy pachnie Tobą i Tobą jest ciepła. Lubię śnieg (za oknem), storczyki, wodę. Nasze łóżko. Czekoladę. Zapach świeżego prania, rzeczy świeżo wyprasowanych, błyszczące skorupki kasztanów, wspólne spacery i wyjazdy. 

W ogóle. Lubię.

Uśmiech się!
środa, 11 stycznia 2012
Zasmarkana apokalipsa
Tworzę wokół siebie fortyfikacje obronne stworzone ze zmiętych chusteczek, a kolejne kichnięcia wyrywają z nich dziury, przez co muszę macać ręką dookoła łóżka, żeby ową broń bakteriologiczną (wirusową?) pozbierać. Zasypiam na stojąco/siedząco/w trakcie jedzenia/rozmowy z moim TŻ/wpatrywania się w ruchome obrazki lecące w telejaju. Głosu nie mam, co być może dla Hansa jest błogosławieństwem (albowiem gadułą jestem straszną, a bez fonii gadać trudno, nie umiem na migi...)

A poza tym coś tam próbuję rysować.

poniedziałek, 09 stycznia 2012
Tak tu na Ciebie czekam...


czwartek, 29 grudnia 2011
Aaarrrgh...
Siedzę na łóżku, wokół mnie piętrzą się torby, siatki i inne dziwolągi. Nie znoszę się pakować, tak zwyczajnie, na wyjazd. A pakowanie całego naszego majdanu w celu przeniesieniu go do większego mieszkania mnie troszkę przytłacza. Ale. Myśl o nowej przestrzeni bliżej szkoły/pracy sprawia, że cieszy mi się paszcza. (uśmiecha się wszystkimi ząbkami)


środa, 21 grudnia 2011
Geny
Bo dochodzę do wniosku, że chciałabym widzieć Twojego syna, NASZEGO syna. Może. Gdybym nadawała się na matkę 
środa, 14 grudnia 2011
Zabawa
Ostatnio tak jakoś mniej lub bardziej kreatywnie na zajęciach z grafiki.





Pomiędzy
Pomiędzy pracą, pierwszym od dawna poważnym zleceniem, które sprawia mi dużo przyjemności, mimo faktu, że nie jest przesadnie ambitne. Między tworzeniem własnych grafik, rysowaniem, czytaniem książek i popijaniem herbaty.  Pomiędzy ciepłymi oddechami, snem przy ciepłym spokojnym ciele... Aktualnie pomiędzy szukaniem mieszkania a Stingiem. Życie się toczy, sprawia mi radość, budzi uśmiech, pobudza do mruczenia.

Lubię spać przy Tobie, wtulić się w Twój brzuch, słyszeć Twój oddech. Lubię Cię witać w drzwiach, kiedy wracasz, uwielbiam smsy od Ciebie, kiedy jesteś w pracy, telefony jeszcze bardziej. Każdą chwilę z Tobą...

środa, 16 listopada 2011
Sny
Czasem śni mi się, że jesteś gdzieś daleko, błąkam się sama, szukam, gubię się i nie wiem co mam robić. Wtedy budzę się, widzę jak spokojnie śpisz z uśmiechem na ustach, przytulam się do Twoich pleców i już jestem spokojna.
20:52, mamarudnik
Link Komentarze (1) »
...
Ikar przyglądał mi się z uśmiechem na ustach, a w rękach trzymał kubek kawy z mlekiem, kubek zupełnie zwykły NIE-ZAREZERWOAWNY-DLA. 
- Cieszę się, że mnie nie potrzebujesz. Zostawiam cię w dobrych rękach.- Upił łyk, mrugnął do mnie po czym wyszedł przez okno.


20:50, mamarudnik , ikar
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 10 listopada 2011
Sztuka
Kiedyś jadąc samochodem razem z Hansem rozmawialiśmy o sztuce. I tak od słowa do słowa doszłam do tego, co chciałabym zrobić w ramach swojej pracy dyplomowej na zakończenie ASP (o ile kiedykolwiek się tam wybiorę i dostanę). Mój szatański plan polegał na zakupieniu z rzeźni całej zdechłej krowy i pomalowaniu jej w kolorach polskiej flagi. Wspaniała metafora, prawda? 
a) opowiada o tym, jak w Polsce jesteśmy dojeni (póki nie zacznie śmierdzieć)
b) kiedy zacznie śmierdzieć będzie można powiedzieć o tym, że Polska się psuje od środka i to samo dzieje się z Polakami.
c) podczas gnicia mamy metaforę rozpadu oraz rozkładu naszego Kraju.

Jestem genialna.
Mały przestój
Bo na razie ciężko mi zrobić cokolwiek, właściwie najchętniej siedziałabym wtulona w plecy Hansa albo spała (również wtulona). Wszelkie czynności wydają się skomplikowane niczym węzeł gordyjski, a problemy mają rozmiary Mount Everestu. Powoli zaczynam znowu robić cokolwiek. Jestem z siebie dumna, kiedy uda mi się wykonać najprostszą rzecz. I wspiera mnie przy tym moje szczęście. Cudowne, wyrozumiałe, ciepłe... [mruczy]
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 32